1. Uzyskany certyfikat uznawany jest na arenie międzynarodowej jako dowód naszej zaawansowanej znajomości języka. Może to w przyszłości ułatwić rozpoczęcie studiów oraz pracy za granicą.

2. Język angielski tak bardzo zyskał na popularności w sytuacjach nie tylko biznesowych, że także w Polsce pracodawcy poszukują osób, które mają odpowiedni dokument potwierdzający sprawną umiejętność posługiwania się nim.

3. Egzamin FCE ocenia sprawiedliwie - sprawdza wyłącznie stopień, w jakim potrafimy posługiwać się i porozumiewać w języku angielskim. Nie trzeba znać historii, literatury ani kultury, czy mieć zdolności literackie.

4. Chociaż każdego czeka wiele samodzielnej pracy, poprzedzonej latami wcześniejszej nauki, nasza szkoła oferuje nam pomoc w nauce w postaci fantastycznych nauczycieli :) Łączona grupa klas 2b i 2c dzięki inicjatywie Pani Anety Muchy mogła w tym roku realizować specjalny podręcznik, przygotowujący do egzaminu FCE. Wraz z ilością lekcji j. angielskiego w tygodniu mogę śmiało stwierdzić, że za rok chyba każdy z tej grupy będzie gotowy do zdobycia certyfikatu. Na każdej godzinie 'walczymy', robimy dodatkowe materiały (a ilość testów, jakie otrzymaliśmy z Alą i Hubertem w ramach dodatkowych przygotowań, jest imponująca!). Jako aktorka Teatru na Pola mogę też powiedzieć, że ćwicząc swoje role albo oglądając występy innych, można naprawdę wzbogacić swoje słownictwo. Tyle zalet w samym chodzeniu do szkoły...

5. Poświęcając uwagę nauce języka angielskiego i sumiennie wykonując dodatkowe zadania, każdy z nas może poczuć się pewnie ze swoimi umiejętnościami. Dlatego też tegoroczne koszty egzaminu (570zł) są do przełknięcia, jeśli pomyślimy o ścieżkach kariery, jakie on przed nami otworzy.

6. Czyż to nie wygodne, że możemy zdawać egzamin na miejscu, w naszej szkole? Uwierzcie mi, to wyczerpujące przedsięwzięcie i nie wyobrażam sobie, żebym jeszcze miała jechać do Poznania D:

6 podstawowych powodów uczciwie podałam. Teraz jednak chciałabym krótko skomentować sam przebieg egzaminu:

Rozpoczęcie: 8:30 ;-;
Zakończenie: dla pierwszej pary na części ustnej ok. 15:20 (par było 5)
Części egzaminu: 5 (Czytanie, Pisanie, Gramatyka, Słuchanie, Mówienie)
Przerwy między poszczególnymi etapami: 10 min (z wyjątkiem cz. ustnej, bo egzaminatorzy spóźnili się prawie 2 godziny...)
Atmosfera: oprócz początkowej niezręcznej ciszy w 'poczekalni dla zdających' było bardzo miło :)
Zmęczenie: chyba nie sam egzamin, ale to czekanie na ostatnią część najbardziej wszystkich wyczerpało
Etap ustny: native speaker okazał się przyjazny i można było go zrozumieć, natomiast Polak wyglądał jak młodszy Pan Zgliński z brodą, co było... niezręczne (ale na szczęście nie z nim mieliśmy rozmawiać)

Ogółem: pierwsze koty za płoty, grunt, że wszystko się udało!
A tak bardziej na poważnie - zorganizowanie takiego egzaminu naprawdę nie jest łatwą sprawą. Pani Mucha nie tylko umożliwiła nam zdawanie go u nas w szkole, ale też prawie w całości samodzielnie go zorganizowała.

Dziękuję w imieniu wszystkich tegorocznych i przyszłych zdających za Pani zaangażowanie i pomoc!

P.S. A zdawać warto. Choćby i dla samej satysfakcji.
(poza tym, szkoła w sobotę ma w sobie coś magicznego... taka cisza i spokój)

Kontakt

Telefon: 67 351 74 70

ul. Wincentego Pola 11
64-920 Piła