NTNP

kliknij aby przejść do strony NTNP

Nieustające Towarzystwo Nauk Przyrodniczych (NTNP) jest nieformalną organizacją przyrodniczą działającą przy I LO w Pile. Inicjatywę utworzenia Towarzystwa podjęło jesienią 1999 roku dwóch nauczycieli – biolog prof. Artur Stanilewicz i matematyk prof. Maciej Krupiński wraz z grupką uczniów (wówczas czwartoklasistów). Przyczyny, które doprowadziły do powstania NTNP były różnorodne. Odczuwaliśmy dotkliwy brak jakiejkolwiek organizacji czynnie zajmującej się inwentaryzacją i ochroną przyrody okolic Piły, czuliśmy potrzebę wypełnienia tej luki.

Aby zachęcić uczniowskie grono do udziału w pracach NTNP, organizujemy wycieczki przyrodnicze, odczyty, dyskusje, pokazy slajdów, różnego rodzaju akcje i kampanie ekologiczne. Szczególnie ważne są projekty dotyczące inwentaryzacji przyrodniczej Piły i okolic. Najważniejszym naszym projektem jest liczenie ptaków zimujących na Gwdzie między Koszycami a Motylewem, które trwa od roku 2001. Przez kilka sezonów prowadziliśmy liczenia słowika szarego i słowika rdzawego w Pile. Choć ptaki cieszą się naszym największym zainteresowaniem to nie unikamy również „botanizowania” Piły i okolic. Jesteśmy otwarci na nowe, nie tylko przyrodnicze pomysły. Stąd od roku szkolnego 2011/2012 ruszyło Koło Fotograficzne, którego celem jest nauka robienie zdjęć na dobrym poziomie.

Opiekunem koła jest prof. Artur Stanilewicz

Rok z życia NTNP , czyli z notatek przyrodników...

Jesień

Wspólnie wędrujemy przez wieczorne zamglone nadnoteckie łąki gdzieś w okolicach Piły w kierunku Białej. Na pajęczych nitkach omatników i osnuwików korale z kropli wody. W oddali klangor żurawi gotujących się na noclegowisko i stado czajek wzbijające się do lotu.

Na Gwdzie bobry nadal przygotowują się do zimy, jesień odsłania ślady ich zgryzów, bobrowe rampy, stoliki i nory. Nieopodal samotny srokosz wypatruje zdobyczy z wysokiego słupa, nie zważając na dźwięczne szczygły i dzwońce.

W Kuźniku, jak co roku, jesienna cisza – nie ma już błotniaków, dzięcioły umilkły, słychać szemranie źródeł na brzegach Jeziora Rudnickiego. Teraz mają szanse być zauważone barwne owocniki gołąbków, muchomorów i wroślaków. W mieście setki kawek i gawronów odwiedzają park miejski, trawniki i boiska szkolne.

Zima

Jezioro Bagienne, Jeleniowe, Płotki i Okoniowe wtopiły się bielą w śnieżne czapy sosen. Tropy saren, zajęcy i dzików ożywiają monotonię świeżego śniegu. Ponad naszymi głowami siedem kruków wypatruje łatwej zdobyczy, którą pokona zima.

Nurt Gwdy ciągle wartki – setki krzyżówek i łabędzi zagościły na całym miejskim odcinku rzeki. Znacznie rzadsze blaszkodziobe obserwujemy na rzece przy obwodnicy: żółtodziobego łabędzia krzykliwego, biało-czarnego gągoła i malutką cyraneczkę.

W Kuźniku liczymy zimujące nietoperze – nocki, gacki , mopki... Czy ich liczba i tym razem przekroczy 150 ?

Wiosna

Dźwięki, kolory i ruch na nadnoteckich łąkach, leśnych polanach i miejskim parku. W maju na ostatnich zachowanych skrawkach ciepłolubnych dąbrów nad Notecią zakwitają pięciorniki białe. Trzeba się spieszyć, aby je sfotografować. Podobnie zresztą, jak krótko kwitnące geofity w nieczęstych buczynach i grądach gdzieś przy Kalinie, Zelgniewie i Kaczorach. Przyroda wybucha zielenią, tętni życiem. Zaczynają latać dobrze znane motyle –bielinki i rusałki. Ptaki odbywają gody, cała przyroda brzmi ich śpiewem.

Tej wiosny naliczyliśmy blisko sto śpiewających słowików rdzawych i szarych w całym mieście, najwięcej samców postanowiło założyć rodziny na Górkach przy naszym liceum.

Lato

Z początkiem czerwca kwiaty na ciepłych murawach na skraju Doliny Noteci rozkwitają pełnią barw. Z wakacjami przychodzi czas na rowerowe wyprawy. Liczymy bocianie gniazda, wędrujemy dolinami Noteci, Gwdy i Rurzycy. Nad Notecią rośliny rozrastają się w gąszcze nie do przebycia, niczym welonem okrywając krzewy. W borach sosnowych, zwłaszcza doświadczonych przez pożary, jak choćby te w okolicach Gładyszewa, obserwujemy jedne z najokazalszych krajowych chrząszczy – chronione borodzieje.

W sierpniu przyroda nieco się wycisza. Ziarnojady, jerzyki i jaskółki wychowały już młode, rośliny wydały nasiona, rechot żab umilkł. Upały sprawiają, że zwierzęta, ukryte, niechętnie ukazują się naszym oczom. Pilanie oddają się lenistwu – leżą na rozgrzanym piasku plaż nad pobliskimi jeziorami, podczas gdy my z rowerami przeciskamy się między ciałami, by dopaść ciekawego drapieżcę, który wziął we władanie Jezioro Piaszczyste – niewinnie wyglądającą roślinę o żółtych kwiatach – pływacza.

W pewnym momencie czujemy w powietrzu jesień. Pod Miasteczkiem Krajeńskim spotykamy niewielkiego motyla – pazika brzozowca. To nieomylny znak – lato ma się ku końcowi.

Artur Stanilewicz, Rafał Ruta

grudzień, 2004

Kontakt

Telefon: 67 351 74 70

ul. Wincentego Pola 11
64-920 Piła